Pani Gadżet? – to ja!

Macie na sumieniu jakieś grzeszki? A potraficie się do nich przyznać i z nimi żyć? Ja miewam.

Otóż na przykład jestem gadżeciarą!

Ale nie taką zwyczajną, co to lubi sprzęty z nadgryzionym jabłkiem. Ja jestem gadżeciarą w swym konstrukcyjno-szyciowym aspekcie życia i całkiem mi z tym dobrze.1

Gadżety ułatwiają i umilają życie. Te krawieckie usprawniają mi pracę i przyspieszają proces modelowania ubioru, przygotowywania konstrukcji oraz samego szycia.

Podzielę się dziś z Wami moim TOP 5 krawieckich akcesoriów.

2

1) Nożyce KAI

Długo szukałam nożyc idealnych. Najpierw przerobiłam opcję STANDARD, czyli LIDL-owski zestaw CRELANDO dla początkujących. Tani i nie najgorszy, jak się z biegiem czasu okazało. W międzyczasie zaliczyły ostrzenie u pana, który zajmuje się ostrzeniem noży do kosiarek (same wiecie – posiadanie męża, miłośnika pięknie przyciętego trawnika, zobowiązuje!) i po dziś dzień są mega wypasionymi nożycami do cięcia papieru. Moim zdaniem, do papieru naprawdę rewelacyjne! I w sumie na tym należy poprzestać pisząc o Lidl-owym sprzęcie.

3

Etap nożyc ikeowskich szczęśliwie udało mi się pominąć. Potem trochę poszperałam w sieci, poczytałam, szarpnęłam się i nabyłam FISKARS-y o długości ostrza 24cm. Już po pierwszym ciachaniu nimi wiedziałam, że wskoczyłam na wyższy level w technice krojenia materiału. Dodatkowo nożyce były w zestawie z plastikowym etui chroniącym ostrze, co uniemożliwiało przypadkowe skaleczenie i ułatwiało ich transport. Fiskarsy służyły mi ponad 2 lata i cały ten czas byłam przekonana, że są absolutnie najbardziej fantastycznymi nożycami dla krawca/krawcowej (!)

4

Uważałam tak do czasu. Uznałam, że skoro kiedyś mój dziadek posiadał nożyce o długaśnych ostrzach, to niemożliwym jest, by w dzisiejszych czasach nożyce krawieckie kończyły się na ostrzach nr 27. Kolejny raz zaczęłam wertować różne strony, opinie na zagranicznych forach i tak oto dotarłam do firmy KAI. Opinie na temat sprzętów tej japońskiej marki były obiecujące. Ale oferta dostępna na rynku polskim kończyła się znowu na ostrzach o długości 27 cm. Tu z odsieczą przyszła przyjaciółka i jej mąż, który wówczas pracował w Austrii. Na urodziny sprezentowali mi wraz z innymi znajomymi, ku mojej olbrzymiej radości, akcesoria marki KAI.

Tym oto sposobem stałam się szczęśliwą posiadaczką najbardziej odjechanych nożyc, z jakimi mi przyszło obcować 🙂 Moje wymarzone materiałowe siekacze, to nożyce KAI o ostrzach 30 cm (seria 7300) oraz ostrza do noży krążkowych tejże marki. Od ponad roku jestem w nich absolutnie zakochana!

Nożyce są nieziemsko ostre na całej swojej długości, wchodzą w materiał gładko jak w masło, niezależnie od ilości warstw czy grubości tkaniny. Trzeba na nie bardzo uważać przy cięciu, bo chwila nieuwagi skutkuje bolesnym skaleczeniem. Są drogie, jak na realia polskiego krawiectwa. Kosztują ponad 250 PLN (!) Ale zapewniam Was, że warte każdej wydane na nie złotówki! Jeśli macie chrapkę na sprzęt tej marki, dajcie znać w komentarzu.

Mam pewną zaprzyjaźnioną firmę, w której rabat na różne akcesoria macie gwarantowany. Firmę prowadzi bardzo kompetentny i fajny gość. Możecie skontaktować się z nim także bezpośrednio, pisząc na adres bok@zimet.sklep.pl i powołując się w tym wpisie na „projectsew”.

5

6

2) Linijki i przymiary marki SewMate

Zna je pewnie każda wielbicielka (i wielbiciel) patchworków. Ale nie każdy wie, jak znakomicie sprawdzają się w codziennym krojeniu materiałów przez miłośników szycia odzieży. Te wszystkie pliski, ściągacze, zapasy na podwinięcia czy odszycia dziurek lub wlotów kieszeni – nie wiem czy istnieją inne akcesoria, które tak bardzo są w tym pomocne? Linijki są wykonane z dobrej jakości przezroczystego plastiku, dzięki czemu widać nitkę prostą w tkaninie. Mają narysowane linie biegnące w różnych kierunkach i oznaczone przy nich rozpiętości kątowe, co ułatwia krojenie np. lamówek (pod katem 45 stopni do nitki prostej). Świetnie sprawdzają się przy tworzeniu szablonów i robieniu konstrukcji. Mają różne długości i szerokości, co jest nie bez znaczenia przy ergonomii pracy zarówno w trakcie rysowania, jak i krojenia materiałów. Fakt – trzeba nauczyć się nimi odpowiednio posługiwać ale koniec końców, komukolwiek pokazuję jak szerokie mają zastosowanie, każdy się nimi zachwyca.

A jak linijki, to i noże krążkowe oraz maty samogojące. Osobiście polecam noże KAI lub OLFA. KAI jak wyżej – z uwagi na rewelacyjną jakość ostrza. Olfa – ze względu na bardzo dobrą jakość w stosunku do ceny.

Jestem z tej frakcji, która zadaje kłam twierdzeniom, iż zwykłe marketowe i tańsze noże krążkowe niczym nie ustępują sprzętom markowym. Otóż przetestowałam ich trochę i moim zdaniem ustępują. Marketowe szybko się tępią, strzępią i szarpią krojoną tkaninę, nie są tak ostre i precyzyjne jak droższe odpowiedniki, a rękojeść jest niewygodna i wykonana z lichego plastiku. Po tych testach wiem, że za ceną profesjonalnego sprzętu stoi więcej, niż tylko chęć naciągnięcia użytkownika na dodatkowy wydatek.

7

3) Wymienne stopki do maszyny z systemem Matic

Mam ich cała masę i nie waham się ich używać. Ułatwiają pracę i skracają szycie. Pokocha je każdy wielbiciel precyzji i równych szwów. Moimi ulubionymi, poza stopkami do wszywania suwaków, są: stopka do ściegu krytego (której używam także jako stopki krawędziowej), stopka do podwijania i stopka do lamowania, stopka z górnym transportem, tzw. krocząca oraz stopka z prowadnikami, która bardzo ułatwia szycie w szwie czy stebnowanie równoległe w okolicy szwu.

89101112

4) Prujka, pędzelek i radełko, czyli trójca doskonała

Jednym z ulubionych gadżetów, który kupiłam dla fanaberii a nie jego wartości rzeczywistej, była prujka. Jeśli orientujecie się w cenach akcesoriów krawieckich, doskonale wiecie, że ten maleńki element dołączany jest do każdej maszyny do szycia. W regularnej cenie zapłacicie za nią około złotówki, w porywach do trzech. Prujka Gutermana natomiast kosztowała mnie złotych trzydzieści 🙂 Niby niewiele, bo phi! – co to jest 30 złotych? Ale jak porównamy to do cen ofert konkurencji, przebicie jest ogromne (!) Za co zatem zapłacimy 10 razy więcej? Ano znowu: za jakość oraz za pomysł. Skuwka tejże prujki zakończona jest gumką, która z łatwością poradzi sobie z oczyszczeniem materiału ze skrawków nitek, a samo ostrze jest po prostu… ostre! W sumie czerwony kolor sprzyja łatwemu odnalezieniu tego maleństwa w ferworze walki na froncie szycia i prucia. A na sam koniec nie sposób nie dodać, że prujka jest ładna sama w sobie.

Tylko tyle albo aż tyle!

Radełko kosztowało jakieś 10 razy mniej i nie jest tak piękne i fikuśne. Jest za to godnym pomocnikiem przy kopiowaniu szablonów i form. Pędzelek zaś niejednokrotnie wybawił moją maszynę od farfocli i kłaków po szyciu aksamitów, wełny czy innego mocno-nitkopylnego materiału.

13

5) Odpowiednie nici i wszystko co z nimi związane

Przede wszystkim: nie znoszę nici na małych szpulkach. Szyję nimi sporadycznie. Zazwyczaj wtedy, gdy zapomnę, że do materiału w nietypowym kolorze nie mam na stanie odpowiedniego koloru nici na dużej szpuli. Sięgam wtedy do Gutermanowego back-upu, który podarowała mi przyjaciółka. Nie lubię używać tych maleństw, bo małe szpuleczki mają często nierówności na ich maleńkich plastikowych tubkach. To powoduje, że nitka w pewnym momencie zaczyna o ów nierówność zahaczać i rwie się. Nic nie wkurza mnie bardziej, niż zrywając się nitka w trakcie szycia. Mąż mi świadkiem 😉

Dlatego właśnie uwielbiam nici o dużych nawojach, ok. 5000 metrów. Do tego nie wyobrażam już sobie szycia na overlocku lub renderce bez nici elastycznych na chwytaczach. Zupełnie inna jakość szycia i inna elastyczność szwu 🙂 Szczególnie, jeśli szyjemy dzianiny. Korzystam z nici firmy Ariadna lub ich tańszego odpowiednika i zaopatruję się hurtowo. Kupuję od razu 4 szpule danego koloru: po dwie na overa i po dwie na renderkę.

1415

Kolejną rzeczą, którą uwielbiam jest etui na szpulki do bębenka. Ładne to, estetyczne i znowu – ułatwiające pracę. Kto nie zna frustracji, gdy w połowie ściegu kończy się nić w bębenku i trzeba nawlekać nową? Wszak nie od dziś wiadomo, że najlepiej szyje się bez nitki dolnej! Śmiga wtedy wszystko równiuteńko, że hoho!

Z takim etui, można jeszcze przed rozpoczęciem pracy przygotować sobie co najmniej 2-3 nawoje szpulek do bębenka i pracować bez zbędnych przerw. Zero stresu i maksimum przyjemności z szycia.

16

A jak szycie i nitki, to i moje ulubione „ciapaczki”, czyli sprytne „mikro-nożyczki” do obcinania nici. Idealne do przycinania nitek po skończonym szwie, jeśli maszyna na której szyjemy nie posiada takiego cuda, jak automatyczne obcinanie nitek.

Z mojego punktu widzenia – muszą być ostre i dobrze leżeć w dłoni.

17

Tak oto przedstawia się lista moich ulubionych szyciowych gadżetów.

18

Pozostałe, które kocham, a bez których moje (s)zycie byłoby o wiele uboższe i prozaiczne, to:

– manekiny krawieckie (posiadam sztuk trzy i nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa)

– mydełko/ magnes na szpilki (mega ułatwienie, gdy rozsypiemy szpilki)

– igły do maszyn firm BEISSEL i SCHMETZ

– krzywiki krawieckie; póki co na stanie mam krzywiki złotego kroju ale w planach zakup takich porządnych, aluminiowych, za zawrotną kwotę ponad 300 złotych (dlatego to wciąż jeszcze plany)

– zwijana i urocza w swoim wzornictwie miara krawiecka, którą noszę jako brelok do kluczy

– ciężarki ze starych hantli męża, które rewelacyjnie sprawdzają się w roli obciążników przy robieniu szablonów czy krojeniu materiału

– & last but least: lampa LED-owa z lupą. Idealna do oświetlenia miejsca pracy w trakcie wieczornego szycia i dzięki lupie świetna dla krótkowzroczniaka (jak ja) przy nawlekaniu igły.

19

20

21

Jest i kilka kitów, które też opiszę, w ramach przestrogi przed niepotrzebnym wyrzucaniem pieniędzy. Jednak z uwagi na obszerność tego wpisu oraz dbałość o Wasz czas, doszłam do wniosku, że zostawię to na oddzielny wątek.

A co Wy dodalibyście do tej listy? A może coś z rzeczy, które opisałam, u Was się nie sprawdza?

Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielicie się spostrzeżeniami ze mną i pozostałymi czytelnikami, tutaj w komentarzu na blogu bądź na FB pod linkiem do dzisiejszego wpisu (link do fanpejdża znajdziecie TU).

Fajnie byłoby wspólnie rozbudować tę listę!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s